„Szukamy opiekunki do starszej pani" — ogłoszenia w tej branży niemal zawsze pisane są w rodzaju żeńskim i trudno się dziwić: zdecydowana większość osób wyjeżdżających do opieki w Niemczech to kobiety. Coraz częściej jednak niemieckie rodziny pytają agencje wprost o mężczyzn — a bywa, że zlecenie czeka tygodniami, bo opiekuna po prostu nie ma skąd wziąć. Czy mężczyzna może pracować jako opiekun seniora? Może — i w kilku sytuacjach jest nie tylko równorzędnym, ale wręcz lepszym kandydatem niż kobieta. Wyjaśniamy, kiedy tak się dzieje, ile można zarobić i jak zacząć.
Formalnie nic nie stoi na przeszkodzie
Zacznijmy od podstaw: nie istnieje żaden przepis, który rezerwowałby pracę w opiece domowej dla kobiet. Umowa, składki, ubezpieczenie, transport i przebieg rekrutacji wyglądają dokładnie tak samo — cały ten szlak opisaliśmy w sekcji proces rekrutacji. Różnica leży wyłącznie w przyzwyczajeniach: w opiece domowej w Niemczech mężczyźni stanowią zaledwie kilka procent personelu, więc rodziny „domyślnie" spodziewają się kobiety. Ten obraz zmienia się jednak szybciej, niż mogłoby się wydawać — podopiecznych przybywa, przypadki są coraz cięższe, a rąk do pracy brakuje wszędzie. Zapotrzebowanie widać w liczbach: osób wymagających opieki jest w Niemczech już ponad pięć milionów i według prognoz będzie ich przybywać przez kolejne dekady — pracy wystarczy dla wszystkich, niezależnie od płci.
Siła fizyczna — przewaga, której nie zastąpi żaden kurs
Największy atut mężczyzn jest prozaiczny: przeniesienie podopiecznego z łóżka na wózek, pionizacja, pomoc po upadku, zmiana pozycji osoby leżącej — to codzienność opieki nad seniorem o ograniczonej sprawności. Dla opiekunek dźwiganie to najczęstsza przyczyna przeciążeń kręgosłupa i przedwczesnego odejścia z zawodu; opiekun wykonuje te same czynności mniejszym kosztem zdrowia. Przy podopiecznych ważących 90 kilogramów i więcej rodziny często od razu zastrzegają: „tylko mężczyzna" albo „para opiekunów". Fizyczna przewaga to także bezpieczeństwo samego seniora — pewny chwyt przy transferze zmniejsza ryzyko upadku po obu stronach.
Starszy pan często woli męskie towarzystwo
Drugi argument jest psychologiczny. Przy higienie intymnej, kąpieli czy przebieraniu wielu starszych mężczyzn zwyczajnie wstydzi się kobiety — przy opiekunie ten opór znika. Dochodzi wspólny język: rozmowy o sporcie, motoryzacji, historii czy polityce budują relację partnerską, a nie opiekuńczo-matczyną, którą część seniorów źle znosi. Weteran, były inżynier czy zawodowy kierowca, który całe życie „radził sobie sam", łatwiej przyjmie pomoc od mężczyzny, bo mniej kojarzy mu się ona z utratą samodzielności.
Demencja i zachowania trudne
Trzecia sytuacja to podopieczni z otępieniem, u których pojawiają się pobudzenie i agresja: zamachnięcia, próby wyjścia z domu, nocne wędrówki. Nie chodzi o to, by siłować się z chorym — tego nie wolno robić nikomu — lecz o spokojną, pewną postawę i możliwość zabezpieczenia niebezpiecznej sytuacji: przytrzymania drzwi, asekuracji na schodach. Rodziny, które przeżyły ucieczkę dziadka z domu o trzeciej w nocy, kolejnego opiekuna bardzo często szukają już wyłącznie wśród mężczyzn.
Przy podopiecznych leżących, z dużą masą ciała lub z agresją towarzyszącą demencji rodziny coraz częściej proszą agencje wprost o opiekuna-mężczyznę — a kandydatów jest tak niewielu, że to zlecenia czekają na opiekunów, nie odwrotnie.
Złota rączka i kierowca w jednym
Jest jeszcze czwarty, rzadziej wymieniany atut. W domu seniora zawsze znajdzie się coś do zrobienia: przepalona żarówka, cieknący kran, trawnik do skoszenia, podjazd do odśnieżenia, łóżko rehabilitacyjne czy podnośnik do obsłużenia. Opiekun, który ogarnia takie drobiazgi, błyskawicznie zdobywa zaufanie rodziny — podobnie jak ten, który ma prawo jazdy i może zawieźć podopiecznego do lekarza, na rehabilitację czy po zakupy. W niemieckich ogłoszeniach coraz częściej pojawia się wprost „Führerschein erwünscht" (prawo jazdy mile widziane) — a u mężczyzn jest ono po prostu częstsze.
Ile zarabia opiekun-mężczyzna?
Widełki są takie same jak dla opiekunek — w legalnej agencji to zwykle 1600–2500 EUR netto miesięcznie plus zakwaterowanie i wyżywienie. W praktyce opiekunowie częściej lądują w górnej części tych widełek, bo trafiają do zleceń trudniejszych: pacjent leżący, transfery, duża masa ciała, opieka po udarze. Za takie przypadki płaci się po prostu więcej, niezależnie od płci — a że konkurencja wśród mężczyzn jest minimalna, o dobrze płatne zlecenie łatwiej. Więcej o realiach zarobków i kosztach życia piszemy w artykule o tym, czy praca w opiece w Niemczech się opłaca.
O czym trzeba uczciwie powiedzieć
Żeby obraz był pełny: ofert jest dla mężczyzn ogólnie mniej, bo część rodzin — zwłaszcza gdy podopieczną jest starsza pani — zdecydowanie woli kobietę. Pierwszy kontrakt bywa trudniejszy do zdobycia bez referencji. No i obowiązki domowe nie znikają: gotowanie, pranie i utrzymanie porządku to część tej pracy także dla opiekuna — kto nie potrafi ugotować obiadu, powinien nauczyć się przed wyjazdem, nie po przyjeździe. Pomagają znajomość niemieckiego przynajmniej na poziomie podstawowym oraz kurs pierwszej pomocy; wiedza o zdrowiu seniorów — od boreliozy po profilaktykę upadków — dodatkowo wzmacnia pozycję kandydata.
Kto najczęściej wybiera tę drogę?
Wśród opiekunów wyjeżdżających przez agencje powtarzają się podobne życiorysy. Panowie po pięćdziesiątce, którzy opiekowali się własnym rodzicem i odkryli, że robią to dobrze. Byli pracownicy budowlanki czy transportu, szukający zajęcia lżejszego dla organizmu, ale stabilnego i legalnego. Emerytowani strażacy, ratownicy i sanitariusze, dla których transfery i pierwsza pomoc to chleb powszedni. Wreszcie mężowie doświadczonych opiekunek, którzy najpierw pojechali „do towarzystwa", a potem zostali w zawodzie na dobre. Łączy ich jedno: cierpliwość i gotowość do pracy z drugim człowiekiem — bo tego, w przeciwieństwie do transferów, nie da się nadrobić siłą.
Najczęstsze pytania mężczyzn przed wyjazdem
Czy agencje faktycznie szukają mężczyzn, czy to tylko slogan reklamowy? Naprawdę szukają — i to aktywnie. Rodziny z podopiecznym leżącym, po udarze albo z dużą masą ciała same proszą koordynatorów o opiekuna, nie opiekunkę. W tej chwili to zlecenie czeka na kandydata, a nie odwrotnie.
Czy dostanę ofertę tak szybko jak kobieta? Zwykle szybciej — bo konkurencja wśród mężczyzn jest dużo mniejsza, a zapotrzebowanie realne. Jedyny warunek to komplet dokumentów i podstawowa znajomość niemieckiego.
Czy da się wyjechać razem z żoną albo partnerką? Tak, to coraz popularniejszy model „pary opiekunów" — jedno zlecenie, dwie osoby, wspólny wyjazd zamiast rozłąki (więcej o tym niżej).
Czy muszę umieć gotować i sprzątać? Tak, tego nie da się obejść — prowadzenie gospodarstwa domowego to część obowiązków opiekuna, tak samo jak opiekunki. Jeśli nie gotujesz, naucz się podstaw przed wyjazdem, nie licz na wyjątek.
Czy mężczyźni trafiają do gorzej płatnych zleceń? Przeciwnie — częściej trafiają do zleceń trudniejszych (transfery, duża masa ciała, opieka po udarze), za które płaci się więcej. Widełki są identyczne, ale realne zarobki opiekunów bywają wyższe właśnie dlatego.
Jak zacząć?
Droga wygląda tak samo jak u opiekunek: wybierz uczciwego pośrednika (podpowiadamy, jak wybrać agencję pracy), przygotuj dokumenty i referencje — liczy się także doświadczenie w opiece nad członkiem własnej rodziny — i przejrzyj aktualne oferty pracy. W formularzu zgłoszeniowym zaznacz doświadczenie i znajomość języka, a resztą zajmie się koordynator. Odpowiedzi na najczęstsze pytania zebraliśmy w FAQ, a jeśli wolisz porozmawiać — zadzwoń lub napisz.
Empatia nie ma płci. Ale tam, gdzie liczą się siła, spokój i męskie towarzystwo, opiekun bywa nie tylko równorzędny z opiekunką — bywa pierwszym wyborem rodziny.
Na koniec pomysł dla par: coraz popularniejszy staje się model „pary opiekunów" — małżeństwo lub para przyjmuje razem jedno wymagające zlecenie i dzieli się obowiązkami. Dla rodziny to komfort ciągłości opieki, dla opiekunów — wspólny wyjazd zamiast rozłąki. Jak pracę przez SereneCare24 oceniają inni, przeczytasz w opiniach naszych opiekunek i opiekunów.